Autor: Roth Veronica
Seria: Niezgodna #2
Wydawnictwo: Amber
Ilość stron: 368
Rok wydania: 2012
Moja ocena: 5/6
Zapamiętany cytat: "(..) płaczemy po to, aby uwolnić naszą zwierzęcą część, nie tracąc człowieczeństwa."
Krótki opis: Na Beatrice od teraz czekają dużo poważniejsze zadania niż zdanie egzaminu na Nieustraszoną czy też skrywanie swojej tajemnicy. Teraz rozpętała się wojna pomiędzy frakcjami, a Beatrice nie zamierza przyglądać się temu z daleka. Teraz takie słowa jak krew, strach oraz walka na śmierć i życie nie będą jej już obce.
Pierwsze wrażenie: Otwarłam drugą część z wypiekami na twarzy - zaraz po pierwszej części. Byłam bardzo ciekawa jakie są dalsze losy niesamowitej i odważniej Beatrice oraz Cztery. Czy druga część trzyma poziom po cudnej "Niezgodnej"?
Uczucia w trakcie czytania: Książka jest według mnie po prostu kontynuacją i nie należałoby się rozwodzić czy podoba mi się bardziej czy też mniej niż pierwsza część, ale niestety zabrakło tego co najbardziej mi się podobało - nieustraszoności Beatrice. Mogę powiedzieć, że nawet denerwował mnie ten ciągły lament, strach i płacz głównej bohaterki - jak można było z tak odważnej dziewczyny zrobić słabą, potrzebującą ochrony dziewczynkę?
Przemyślenia: Muszę przyznać, że według mnie poziom trochę opadł, a przynajmniej to co najbardziej podobało mi się w "Niezgodnej" - odważna, zadziorna Beatrice - tak w drugiej części te cechy wyblakły... Przez prawie całą książkę Beatrice zmaga się z konsekwencjami swoich wyborów oraz na ciągłym przekonywaniu się, że obrała słuszną drogę. Oczywiście w tle jest akcja, Beatrice bierze udział w różnych, ciekawych misjach, ale gdzieś zapodziała się jej wola walki oraz nieustraszoność. Nadal się namyślam czy autorka specjalnie chciała pokazać, że różne wybory mają swoje następstwa w przyszłości, albo czy chciała ukazać słabości głównej bohaterki - no ale tak przez całą książkę? Bez przesady...
Podsumowanie: Cóż mówi się, że im wyżej się wzniesie tym bardziej boli upadek. Start serii był tak dobry, że spodziewałam się równie dobrej kontynuacji, ale jak już wcześniej pisałam - zabrakło mojego ulubionego wątku. Przeczuwam, że druga część jest tylko jakby przejściem do dużo ważniejszych spraw, nowych zwrotów akcji takie przygotowanie pod wspaniałą trzecią część. Mam nadzieję, że się nie zawiodę. Tak więc, jeśli tak jak mi podobała wam się "Niezgodna" tak musicie sięgnąć po "Zbuntowaną", gdyż to tylko przejście do kolejnej (oby!) dużo lepszej części.

