Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Picoult Jodi. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Picoult Jodi. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 15 czerwca 2014

Z innej bajki - Picoult Jodi, Van Leer Samantha

Tytuł: Z innej bajki
Autor: Picoult Jodi, Van Leer Samantha
Wydawnictwo: Prószyński Media
Ilość stron: 312
Rok wydania: 2013
Moja ocena: 2/6

Zapamiętany cytat: "Każdy zasługuje na szczęśliwe zakończenie."

Krótki opis: Czy zastanawialiście się kiedyś co się dzieje z bohaterami, gdy zamkniecie książkę? Otóż w powieści "Z innej bajki" postacie mają własne życie i zupełnie odmienne osobowości. Ale to nie wszystko. Książę planuje uciec z bajki i dostać się do naszego świata. A pomoże mu w tym dziewczyna, która wprost nie rozstaje się z tą książką. 

Pierwsze wrażenie: Uwielbiam książki, gdzie główny bohater przenosi się do innej rzeczywistości, ale "Z innej bajki" to zupełnie oryginalny pomysł. Książkę z bajki, i to dosłownie? Wow. W dodatku, który wcale nie chce w niej być? To już totalne wow. Ale czy pomysł wystarczy, aby książka była ciekawa? 

Uczucia w trakcie czytania: Osoba czytająca książkę ma wrażenie, że ogląda teatr. Gdy rozpoczyna się przedstawienie, aktorzy odgrywają swoje role, zaś, gdy skończą, wracają z powrotem do swoich żyć. Muszę przyznać, że miało się wrażenie, iż uczestniczy się razem z głównymi bohaterami w wydarzeniach.
Po przekartkowaniu książki, rzucają nam się w oczy teksty o trzech różnych kolorach odpowiadające trzem narracjom: czarny - opowiada oficjalną historię księcia Olivera, fioletowy - historię opowiadaną oczami Olivera, zaś zielony historię Delilah.
Pierwszy raz spotkałam się z książką, gdzie prowadzone są dwie osobne a zarazem powiązane ze sobą historie - oficjalna bajka oraz historia księcia, który chce uciec z książki.

Przemyślenia: O ile dobrze pamiętam, w podziękowaniach autorka napisała, że to córka dała pomysł na książkę, więc matka pisała z córką naprzemiennie rozdziały i podobno Samanta nie bardzo chciała siedzieć przy komputerze i pisać powieść. Więc widać tego efekty - książka została napisana tylko po to, aby zaprezentować bardzo ciekawy pomysł, ale już nie postarano się, aby wszystko idealnie grało lub było zaskakujące. Książka jest tak przewidywalna i błaha... Naprawdę mnie rozczarowała,  a pamiętam jeszcze jak przyniosłam ją z biblioteki i od razu mówiłam, że będzie świetna - byłam tego pewna! A tu cóż... moim zdaniem to książka napisana głównie przez nastolatkę, tak na odczepkę i powyprawiana przez matkę.

Podsumowanie: Pomysł jest jak najbardziej trafny, ale wykonanie już tak słabe, że muszę przyznać się, iż parę stron opuściłam, bo pierwszy raz czytanie czegoś wydawało mi się bezsensowne. Książkę mogą przeczytać osoby, które szukają czegoś prostego, w zasadzie to dla dzieci, nie wymagającego myślenia ani silnych emocji.

Dodatek: Oto zdjęcia książki i tego co w środku można znaleźć. Jak widać rysunki są śliczne - chyba one mnie zmyliły jeśli chodzi o świetną historię. I tutaj mamy nowy morał - nie oceniaj książki po okładce, ale i po tym co jest w środku. :)